Polska

Targanice – Jawornica – Leskowiec – Andrychów

Wycieczka niezbyt trudną, jednak w przypadku pieszego przejścia z Andrychowa do Targanie przedłuży się o 5 km. Zapoznaje z najwyższymi partiami wschodniej części Beskidu Małego. Duże obszary pięknych lasów, wśród których rezerwat przyrody pod Łamaną Skałą. Rozległe widoki, zwłaszcza z Leskowca.

TRASA PIESZA 1 dzień: Targanice — Jawornica (830 m) – Potrójna (884 m, żółty szlak) — Łamana Skała (929 m) — Leskowiec (922 m, czerwony szlak); 5 godz., nocleg w schronisku. 2 dzień: Leskowiec – Gancarz (802 m) — Kobyla Głowa (545 m) — Wapienica (531 m) — Pańska Góra (432 m) — Andrychów (szlak zielony); 3.30 godz.

DOJAZD Bielsko-Biała – Kęty – Andrychów – Targaniec (39 km).

POWRÓT tą samą drogą.

Opis trasy pieszej

1 dzień. Przy przystanku PKS Targanice-Centrum napotykamy szlak żółty, którym skręcamy w lewo koło kościoła, łagodnie podchodząc wśród domów w prawo do skraju lasu (25 min). Warto spojrzeć stąd na wznoszącą się po przeciwnej stronie doliny Złotą Górę. Nazwa tego szczytu pochodzić ma od kamieni ze złotym połyskiem, spotykanych na jej stokach. Skręcamy teraz w lewo w las, podchodząc stromym zboczem. Po około 20 min stok łagodnieje, skręcamy w lewo i pokonujemy kolejny znacznie nachylony odcinek drogi. Wkrótce szlak osiąga grzbiet, wznosi się nim już łagodnie. Z lewej widok z leśnej przecinki na pn., na okolice Andrychowa. Niedługo wychodzimy na bezleśny szczyt Jawornicy (830 m) z krzyżem (z Targanic około 1.30 godz.). Na szczycie znajdują się tablice objaśniające panoramą Beskidu Małego w kierunku wschodnim i południowym. Na pn. wsch. widać pasemka Ostrego Wierchu i Bliźniaków, na pn. Andrychów. Na południu bliska Potrójna, a w lewo od niej dalsze szczyty, przez które prowadzić będzie opisywana trasa: Łamana Skała, Leskowiec, Jaworzyna (890 m) i Gancarz.

Gancarz

Schodzimy łagodnie na południe, mijamy źródło, po czym rozpoczynamy łagodne podejście lasem. Z prześwitów otwierają się fragmentaryczne widoki na Leskowiec i Gancarz oraz na opadające ku wsi Rzyki ramię Potrójnej. Po około 40 min marszu dochodzimy do samotnej ubogiej zagrody na polanie, skąd krótko wznosimy się lasem na pokryty polami szczyt. Samą kulminację Potrójnej osiągamy skręcając na grzbiecie w prawo (z Targanic około 2.15 godz.). Z Potrójnej rozciąga się widok na pn.-wsch. część Beskidu Małego; panorama ta jest podobna do widoku z Jawornicy. Widać także częściowo Beskid Żywiecki z wyróżniającą się Babią Górą.

Od skrzyżowania pod wierzchołkiem Łamanej Skały idziemy grzbietem, mijając po drodze skałki z piaskowca istebniańskiego (dwa progi skalne i ambona). Po 10 min zielony szlak skręca w prawo. Czeka nas teraz krótkie lecz strome zejście, po czym wędrujemy równym odcinkiem grzbietu, bukową “aleją”. W ok. 20 min od rozwidlenia szlaków schodzimy na polanę, z której widać po prawej grzbiet Czarnej Góry. Łagodnie podchodzimy pod wypiętrzenie grzbietu (Potrójną Górę — 863 m), po czym obniżamy się osiągając wkrótce rozległą Halę Rzycką, opadającą w kierunku północnym (od skrzyżowania pod Łamaną Skałą 45 min). Otwiera się z niej widok w kierunku zachodnim. Pasterstwo w Beskidzie Małym nigdy nie osiągnęło takich form, jak w wyższych partiach Beskidów. Przyczyną była m.in. stosunkowo niewielka ilość polan, a także bliska odległość dolin powodująca, że nie było większej potrzeby prowadzenia gospodarki pastwiskowej odrębnie od gospodarki rolnej. Tematyka pasterska występuje jednak w niektórych miejscowych podaniach (np. o bacy ugotowanym przez zbójników na Jawornicy). Również bowiem i w te strony, tak bliskie gęsto zasiedlonych rejonów dawnego księstwa zatorskiego, przywędrowali w XVI w. koczownicy wołoscy, rozpowszechniając wśród miejscowej ludności gospodarkę pasterską i zakładając na tzw. prawie wołoskim wsie zarębne (na surowym korzeniu) — m.in. wieś Rzyki leżącą u naszych stóp.

Osobliwóścią niektórych polan Beskidu Małego są spotykane tu i ówdzie (zwłaszcza w otoczeniu doliny Soły) kamienne szałasy o prymitywnej konstrukcji. Budowano je dla przechowywania siana. Przyczyną użycia kamienia do budowy tych szałasów było prawdopodobnie to, że lasy należały do wielkiej własności ziemskiej, toteż góralom niełatwo było o drewno. Wchodzimy w las i po około 25 min jednostajnego podejścia osiągamy szczyt Leskowca (922 m). Znajduje się tu panorama z objaśnieniami. Panorama z Leskowca należy z pewnością do najbardziej rozległych i najpiękniejszych w Beskidzie Małym. Na południu widać na ostatnim planie potężny masyw Babiej Góry, w lewo od niego czasami widoczne Tatry. Na płd. wsch. oglądamy szczyty Beskidu Średniego z bezleśną kopułę Koskowej Góry i (w lewo od niej) Kotoniem. Za Beskidem Średnim przy dobrej widoczności dostrzec można, bardziej ku wschodowi, szczyty Beskidu Wyspowego z Zębalową i Luboniem Wielkim, zaś bardziej w stronę południową — dalekie pasmo Gorców.

Na zachodzie widzimy zalesiony grzbiet Łamanej Skały i Czarnej Góry. Spoza nich widnieje na horyzoncie zachodnia część Beskidu Małego, w której wyróżniają się, poczynając od pd. zach.: Czupel, Magurka i Hrobacza Łąka.

W kierunku południowo-zachodnim widzimy niskie Pasmo Pewelskie (zachodni człon Beskidu Średniego). W lewo od niego Lachów Groń, a nad nim szczyty grupy Pilska (Beskid Żywiecki); od lewej: najwyższe, kopulaste Pilsko, Sypurzeń, Palenica i Romanka. W kierunku południowym widać także na bliższym planie okolice Suchej ze szczytami żurawnicą i Magurką.

Z wierzchołka schodzimy krótko na rozległą polanę okoloną bukami. Buki na Leskowcu, powykręcane przez wiatr potężne drzewa liczące niekiedy po 200 lat, były opiewane przez poetę Tadeusza Szantrocha. Północny kraniec polany opiera się o kulminację Jaworzyny (890 m), pod którą stoi schronisko. Do naszej ścieżki dołącza szlak czarny z Krzeszowa. Przez polanę zwaną Barglową dochodzimy wkrótce do schroniska.

Leży ono na wysokości 880 m, wybudowane zostało w 1933 r. przez Koło Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego w Wadowicach. Do budowy schroniska walnie przyczynił się ówczesny prezes Koła, prof. Czesław Panczakiewicz, którego imię nosi szlak niebieski prowadzący z Wadowic na Leskowiec. Dzięki budowie obiektu mało przedtem odwiedzana wschodnia część Beskidu Małego stała się bardziej popularna wśród turystów. Niewielkie schronisko często pełne jest wycieczek z pobliskich Wadowic i Andrychowa, lubią także urządzać wycieczki na Leskowiec krakowianie. Leskowiec warto odwiedzić także zimą. Ze szczytu prowadzą nartostrady do Rzyk i Ponikwi, a na polanie na pn. stoku Jaworzyny utrzymuje się długo śnieg (czynny jest tu narciarski wyciąg zaczepowy). Schronisko dysponuje 35 miejscami noclegowymi, prowadzi wyżywienie w ograniczonym zakresie (bufet turystyczny).

Schronisko na Leskowcu

2 dzień. Ze schroniska wyruszamy zielonym szlakiem w lewo w górę, wychodząc na pobliski szczyt Jaworzyny (890 m). Z wierzchołka podziwiamy panoramę podobną jak z Leskowca, z tym, że lepszy jest widok w kierunku północnym. Poczynając od zachodu widzimy na horyzoncie Hrobaczą Łąkę, bliżej przed nią pasmo Palenicy i Bukowskiego Gronia oraz Złotej Góry, ku prawej niedaleki Gancarz oraz pasemko Wapienicy i Ostrego Wierchu nad Andrychowem. W kierunku Wadowic Bliźniaki i Łysa Gąra. Za doliną Skawy, ponad stokami Królewizny – Jaroszowicka Góra.

Schodzimy stromo polaną i wkraczamy w las, przemierzając niemal równy odcinek drogi. Po około 20 min rozwidlenie szlaków: niebieski obniża się do Ponikwi, my natomiast podchodzimy łagodnie na szczyt Gancarza (z krzyżem; od schroniska 45 min). Widoki z porośniętego lasem wierzchołka są jedynie fragmentaryczne. Schodzimy łagodnie w lewo. Po około 300 m szlak skręca raptownie w prawo, stromo w dół (uwaga na znaki). Przebywszy odcinek męczącego zejścia obniżamy się już łagodnie, mijając polanki w sosnowym lesie. Z drogi widoki na wschód, na charakterystyczny szczyt Bliźniaków, Łysą Górę i Jaroszowicką Górę. Po 45 min od szczytu Gancarza przekraczamy polną drogę z Rzyk do Ponikwi i skręcamy w lewo, rozpoczynając łagodne podejście. Mijamy dwie kapliczki, zalesioną kulminację Kobylej Głowy i wkrótce dochodzimy do skrzyżowania z żółtym szlakiem z Kleczy Górnej do Inwałdu (od Gancarza około 1.20 godz.). Wraz ze znakami żółtymi skręcamy w lewo, schodząc na siodło, do którego sięgają pola pobliskiej wsi Zagórnik. Stąd szlak żółty skręca w prawo do Inwałdu, my natomiast osiągamy krótkim podejściem zalesiony szczyt Wapienicy. Schodzimy zeń krótko na pola, którymi docieramy do lokalnej drogi Inwałd – Zagórnik i położonego na przełączce, obok zabytkowej kapliczki, skrzyżowania ze szlakiem czarnym (od skrzyżowania z żółtym szlakiem około 20 min).

Podchodzimy teraz polami na zachód, po czym poprzez las przekraczamy niewyraźny wschodni wierzchołek Pańskiej Góry. Kolejny odcinek szlaku jest źle oznakowany — należy uważać. Strome zejście z Pańskiej Góry rychło wyprowadza nas na pola. Obniżamy się początkowo na południe, w kierunku należącego do Zagórnika osiedla Biadaszów. Nie dochodząc jednak do niego skręcamy w prawo i idziemy polami w stronę widocznego na horyzoncie rozległego sadu na zboczu zachodniego wierzchołka Pańskiej Góry. Po przejściu porośniętego brzeziną garbu kierujemy się ku drodze biegnącej wzdłuż ogrodzenia sadu, gdzie ponownie odnajdujemy zielone znaki. Stąd już niedaleko do granicy lasu. Szlak skręca w prawo, pozostawiając wierzchołek Pańskiej Góry (z wieżą) po lewej stronie. Krótki odcinek leśny wyprowadza nas na pola nad Andrychowem — widok na miasto z szachownicą bloków, niedaleką wieżą ciśnień i kościołem. Skręcamy w prawo poprzez osiedle domków jednorodzinnych i przekroczywszy tory linii kolejowej, Biełsko-Biała – Kalwaria – Lanckorona dochodzimy do ulicy Obrońców Stalingradu. W prawo można dojść do stacji PKP i przystanku PKS, w lewo natomiast do centrum miasta (ze schroniska na Leskowcu około 3.30 godz.).