Polska

Kopalnia soli w Wieliczce

ZESPÓŁ KOMÓR „MARIA-TERESA”
KOMORA VI
Skręcając w prawo, wchodzimy do bardzo długiej komory. Ustawione tu urządzenia górnicze pochodzą już z XIX w. Najpierw, z lewej strony od wejścia, stoją dwie dmuchawy ręczne, jakich górnicy używali zwłaszcza przy przebijaniu nowych chodników w poszukiwaniu za solą. Gwoli oszczędności trudu, były to ciasne przebitki: panował w nich taki zaduch i gorąc, że zwano je „piecami”. Żeby wymienić w nich powietrze na świeże, co jakiś czas wprawiano w ruch takie własnie dmuchawy. Wielka pompa pneumatyczna, jaką widać opodal, była już wielkim osiągnięciem technicznym. Z tyłu za nią zainstalowano zupełnie inne urządzenie, urządzenie hamulcze, stosowane w pochylniach między poziomowych, przy ich pomocy opuszczano sól z wyrobisk usytuowanych nieco powyżej chodnika, którym urobek transportowano do szybu.
Tuż obok pochylni stoi coś w rodzaju mini-pociągu. Sporządzono go w połowie XIX w. specjalnie dla cesarza Austrii Franciszka Józefa I, który w 1851 r. przyjechał do Wieliczki, by zwiedzić kopalnię. Byli tu również car Rosji Aleksander I i król pruski Wilhelm II. Wcześniej przed nimi bywali tu także i królowie Polski. W tzw. „kąciku turystycznym”, urządzonym z lewej strony sali, upamiętniono zwiedzenie prastarej kopalni przez wiele, wiele wybitnych osobistości, zwłaszcza w XIX w.
W drugiej części komory, poza kolumnadą drewnianych wspornic w starym stylu, znajduje się rezerwat górniczy czyli stare wyrobisko utrzymane bez żadnych zmian i przeróbek.
Na jego tylnej ścianie, w dużej gablocie, nagromadzono różne przedmioty z drewna, porośnięte kryształami i wtórnymi wykwitami soli. Tu bowiem zaczyna się już wystawo geologiczna.

KOMORA VII
Tę obszerną komorę podzielono na dwie części. W jednej z nich, za ścianą ze szkła, urządzono tzw. „salę kinową”, służącą najczęściej dla konferencji i sympozjów naukowych. W drugiej natomiast części mieści się wspaniała wystawa, geologiczna, urządzona przy udziale Prof. J. Poborskiego, specjalisty od złóż soli w Polsce.
Tuż obok wejścia spoczywa duża bryła przerastających się wzajemnie kryształów soli, wydobyta z groty „Kryształowej”. Obok, na wielkim zdjęciu pokazano wnętrze starego szybiku „Marcin”, niemal w całości wypełnione białymi, misternymi narostami soli. Drugie wielkie zdjęcie ukazuje wnętrze starego chodnika, zarastającego z wolna wtórnymi utworami soli.
Oglądanie gablot mieszczących bogate zbiory okazów geologicznych dobrze jest zacząć od lewej strony sali. Wszystko tu warte jest uważnego spojrzenia. Wymieńmy choćby tylko kilka okazów. A więc najpierw sól w postaci jak gdyby włosów czy jedwabistych włókien, które często porastają ściany nowo powstałych szczelin wśród utworów skalnych. Z biegiem czasu włókna solne wypełniają szczelnie całą szczelinę, tworząc charakterystyczne przerosty soli włóknistej. Tuż obok – kilkanaście dużych pojedynczych kryształów soli idealnie czystych. Nieco dalej – wspaniałe stalaktyty solne o ciekawej budowie, złożone ze “szkielecików” niedokończonych kryształów, oraz stara miotła obrośnięta drobnymi kryształkami soli. Dalej po lewej – okazałe „sople” solne. Na ścianie – schematyczny przekrój pionowy złoża, a tuż obok okazy poszczególnych gatunków soli kamiennej, tudzież skał współtowarzyszących, ze wskazaniem na ich miejsce w kolumnie stratygraficznej wielickiego złoża. Pokaźnych rozmiarów kula kamienna, której nie sposób nie zauważyć, została znaleziona wewnątrz pokładu soli. Jest to ostaniec piaskowy obrobiony przez ziarna piasku niesione wiatrem. Dalej – kilka okazów soli o znikomym znaczeniu produkcyjnym, ale interesujących ze względu na swą strukturę. Pośród nich – tzw. sól „trzaskająca”. Zawiera ona w sobie uwięziony gaz metan. Przy rozpuszczaniu tej soli w wodzie lub przy lekkim nawet podgrzaniu, słychać wyraźne, suche trzaski – efekt uwalniania się gazu.
Na rozwieszonych nieco dalej mapach i przekrojach geologicznych przez wielickie złoże solne można prześledzić rozwój poglądów na jego budowę i ewolucję metod jego kartowania.
W głębi sali wyeksponowano ciekawe okazy flory i fauny, znalezione pośród złoża. Warto im się przyjrzeć: niektóre z nich pochodzą z okresu, kiedy panował tu wręcz tropikalny klimat.
W prawej części sali, wnętrza kilku gablot zajmują okazy soli pochodzące z innych polskich kopalń soli (Inowrocław, Wapno, Kłodawa). W porównaniu z solami Wieliczki i Bochni są to sole bardzo czyste, o wiele łatwiejsze do eksploatacji.
Po wyjściu z sali geologicznej przechodzimy skrajem niewielkiej komory, gdzie zainstalowano bardzo interesujące urządzenie. Jest to tzw. „krzyż konny”, używany wewnątrz kopalni do transportu pionowego soli tuż przed wprowadzeniem wielkich kieratów konnych. Powstał on, na drodze technicznej ewolucji, z małego krzyża ręcznego, obracanego przez ludzi. Obraz umieszczony obok pokazuje jego funkcjonowanie.

Tagi: Wynajem busów Wieliczka, fotografia ślubna Wieliczka