Łeba – Ustka

Idąc ze wsi, skręcamy za cmentarzem w prawo i przechodząc około 500 m drogą wiodącą lekko pod górę, widzimy już z daleka wyraźnie rysujące się wały i rowy starego grodziska. Grodzisko to, należy do tzw. typu pierścieniowatych. Z fragmentów naczyń, znalezionych przez naszych archeologów, charakterystycznych dla ceramiki słowińskiej Pomorza Zachodniego określono, że końcowa faza istnienia tego grodu przypada na koniec XII wieku.
Legenda mówi, że w tym miejscu stał bardzo dawno temu zamek, w którym mieszkała księżniczka. Księżniczka owa została wraz z zamkiem zaczarowana. Obecnie każdego wieczora jeździ ona kolasą zaprzężoną w cztery rącze rumaki nad morze i wypatruje kogoś, kto na morze wypłynął i nie powrócił. Spotkawszy po drodze wędrowca prosi go o wybawienie, podając jednocześnie sposób, w jaki tego dzieła można dokonać. Jak dotąd żaden śmiałek nie odważył się na podjęcie walki z mocami ciemności, a podobno księżniczka jest piękna…


Włości smołdzińskie przypadały w roku 1620 księżnej Annie Croy. Ona to poleciła wybudować kościół, którego poświęcenie odbyło się 14 sierpnia 1632 roku. Na skrzydłach ołtarza umieszczone są medaliony z portretami fundatorki oraz jej synka 12-letniego Ernesta Bogusława. W kościele tym żył i pracował pod opieką księżnej pastor Michał Mostnik, zwany z łacińska Pontanus a z niemiecka Bruckmann. Poza pracą duszpasterską Mostnik opracował śpiewniki, katechizmy, rozprawy o wierze, mowy pogrzebowe itd. W zbiorach muzeum w Szczecinie znajduje się Mały Katechism, Doct. Marćina Lutra, z niemieckiego Jezyka w słowieński wystawiony, przez Michała Pontana, Sługę słowa Bożego w Smołdzyńie Roku Panskiego 1634. Nowa Edycya z Przydatkiem ńiektórych Pytań Nauki Chrzścijańskiey. Wszystkie swoje prace Mostnik wydał w literackiej polszczyźnie XVI wieku. Książki Mostnika przyczyniły się do dłuższego przetrwania mowy rodzimej wśród ludu słowińskiego. Po synu Michała Mostnika, Tomaszu, wszyscy następni pastorzy byli Niemcami, a mimo to utrzymywali w kościele mowę słowińską. Pastor Edelbutter specjalnie uczył się „…wymowy polskiego na tutejszy sposób…” aby w Nowy Rok 1833 wygłosić ostatnie w Smołdzinie polskie kazanie. Ostatni raz zabrzmiała wtedy modlitwa: „Woejcze nasz, chtore te jes w niebie, swancone nich bandze imian twe…”. W roku 1880 Słowińcy skarżyli się: „Ksandzowie nic po polsku nie, uczą, chcą polska wiara zatempić…”
Ostatnim mówiącym po kaszubsku wkładano do trumny księgi religijne, pisane w ginącym, coraz mniej zrozumiałym języku.

Opuszczając Smołdzino schodzimy ul. Mostową w dół i idziemy w lewo ul. Dworcową, która za wsią przechodzi w drogę polną. Idąc nią dalej, wchodzimy do lasu, gdzie na rozstaju wybieramy drogę w lewo. Po dojściu do mostku (po lewej) idziemy w prawo. Posuwając się w tym kierunku dochodzimy do rozstajnych dróg i skręcamy w lewo na zachód. Dalej natrafiamy ponownie na rozwidlenie dróg. Idziemy w lewo i wnet wyłania się z lewej strony bardzo szeroko zarośnięte trzciną jezioro Gardno. Po prawej stronie ciągnie się las.

Tagi: obozy nad morzem Ustka, apartamenty Ustka, Hotel Ustka

You May Also Like