Kopalnia soli w Wieliczce

ZESPÓŁ KOMÓR „KRAJ” – „MICHAŁ” – „SAURAU”
KOMORA X
Największym eksponatem zainstalowanym tutaj jest oryginalny kierat typu węgierskiego, pochodzący z XVIII w., znaleziony – podobnie jak poprzednie – przy szybiku na poziomie I. Równie jak kierat saski, posiada on pionowy wał linowy, oraz konstrukcję drewnianą z kołami transmisyjnymi dla liny. Ale nie ma tu już poziomego koła, lecz urządzenie zastępcze, o wiele lżejsze i w ogóle, cała konstrukcja machiny jest lżejsza, zdolna z większym pożytkiem wykorzystać siłę pociągową koni.
Żeby zobaczyć, jak wyglądał kierat naziemny, trzeba zaglądnąć do stojącej obok kieratu rekonstrukcji „klety” szybowej, jaka istniała nad szybem „Wodna Góra”. Stwierdzić tu można dalszy postęp myśli technicznej, która poczynając od prostego „haspla” ręcznego w XIV w. coraz lepiej, krok za krokiem, rozwiązywała problem transportu pionowego. Ważką rolę w tym wszystkim odegrał koń – jedyny sojusznik górnika w jego tytanicznej pracy. Toteż na wyrzeźbionego w drewnie konia ciągnącego ciężkie sanice (autor Paweł Szczerba z Zakopanego), jakiego umieszczono tu przy jednej ze ścian, patrzeć wypada jako na swoisty pomnik uznania górników dla tego wspaniałego zwierzęcia.

KOMORY XI i XII
Są to dwie zabytkowe komory bliźniacze, o bardzo charakterystycznych śladach dawnej roboty kopaczy, obie uznane za rezerwat górniczy. Wnętrza obu komór są urzekająco piękne. W jednej z nich piętrzy się gigantyczna serpentyna schodów, które łączą poziom II-gi z III-cim, a w drugiej oglądać można ruchomą inscenizację „piekielnej jazdy” górników na linie.

KOMORA XIII
Jest to obszerna komora, przeznaczona dla okolicznościowych wystaw specjalistycznych. Stąd też opisywanie ekspozycji, jaka czasowo tu się mieści, mijało by się z celem.
Nieopodal znajduje się okazała komora ‚„Przanowski”, przeznaczona dla dużych imprez i zjazdów naukowych. Zdobią ją piękne przyścienne rzeźby w metalu, wykonane przez wielickiego plastyka Bogusława Zagajewskiego. Jesienią 1976 r. nadano tej komorze imię Alfonsa Długosza – twórcy Muzeum żup Krakowskich.

Opuszczając muzeum, warto chyba jeszcze raz uświadomić sobie ogrom pracy dawnych górników, którzy przy pomocy skromnych urządzeń technicznych potrafili wydrążyć w głębi ziemi gigantyczny labirynt chodników i komór. Równocześnie szczere wyrazy uznania należą się tym ludziom, którzy z wielkim pietyzmem zbierali owe stare urządzenia i narzędzia pracy po mrocznych zakamarkach podziemi, by udostępnić je tutaj nam, jak i przyszłym pokoleniom.

Tagi: zdjęcia ślubne Wieliczka, fotograf ślubny Wieliczka, Fotograf Wieliczka

You May Also Like