Kopalnia soli w Wieliczce

KOMORA IV
Tuż obok wejścia, z lewej strony, ustawiona jest drewniana pompa lutniowa z XVIII w. Przy pomocy takich urządzeń pompowano wodę (lub raczej solankę) wdzierającą się do wyrobisk, ze zbiorników zwanych „rząpiami” – do koryt zainstalowanych nieco wyżej, by mogła nimi ściekać w kierunku szybu odwadniającego o nazwie „Wodna Góra”. Szybem tym, w wielkich kubłach drewnianych (jakie ulokowano pośrodku sali), dobywano solankę na powierzchnię, by następnie w warzelni produkować z niej sól warzoną. Do podnoszenia solanki wylewania jej do koryt służyły również – począwszy od XV w. – ogromne koła czerpaków; egzemplarz takiego koła jest zainstalowany po prawej stronie sali.
Z lewej natomiast strony, w głębi komory, mieszczą się dwie bardzo ciekawe rekonstrukcje: jedna z nich przedstawia neolityczną warzelnię soli (sprzed 3000 lat przed naszą erą), a druga – warzelną z X—XII w, tj. z okresu poprzedzającego odkrycie soli kamiennej. Obie te warzelnie przerabiały solankę czerpaną ze słonych, powierzchniowych źródeł.

KOMORA V
Najstarszą i przez długie wieki stosowaną metodą eksploatacji soli kamiennej była tzw. „metoda klinowa”. Trzy obrazy, umieszczone na środku ściany naprzeciw wejścia, ilustrują świetnie, jak wyglądała praca kopaczy przy zastosowaniu tej własnie metody. W gablotach, z prawej i lewej strony, pokazane są autentyczne narzędzia, jakimi przez długie wieki górnicy dysponowali. Są to kilofki, kliny, pałki, młoty. Patrząc na nie, po prostu nie mieści się w głowie, jak przy pomocy takich narzędzi można było wydrążyć całe setki ogromnych komór. Wielkie, czworograniaste bloki solne, jakie tą metodą uzyskiwano, zaokrąglono następnie na kształt walca, by łatwiej można je było przetaczać z miejsca na miejsce. Sól drobną, uzyskiwaną przy łupaniu i obróbce bloków, ładowano do beczek – tak właśnie, jak to widać na sąsiednim obrazie z prawej strony.
Gablota u wyjścia z komory pokazuje górniczy sprzęt oświetleniowy. Od czasów najdawniejszych aż po wiek XIX górnicy używali kaganków łojowych. W roku 1818 wprowadzono lampy na olej roślinny, które pod koniec XIX wieku zastąpiono „karbidówkami”. Wszystkie te lampy wydzielały oczywiście niemiły swąd, ich otwarty płomyk migotał przy najlżejszym nawet ruchu powietrza, stwarzał niebezpieczeństwo pożaru, na narażał na wybuchy gazów palnych, dobywających się spośród górotworu. Wprowadzenie w początkach XX w. lamp elektrycznych było więc ogromnym postępem. Do wykrywania obecności niebezpiecznych gazów zastosowano (od 1819 r.) lampy Davy’ego, z płomieniem osłoniętym metalową siatką.
Udając się do następnej komory, w poszerzonym chodniku spotykamy różnorakie urządzenia do transportu poziomego, jak wózki i sanice – ręczne i konne – jakimi w ciągu wieków transportowano urobek solny z odległych wyrobisk do szybów. Pięć kolejnych obrazów, umieszczonych na ociosie chodnika, ilustruje praktyczne sposoby zastosowania tych urządzeń.

You May Also Like